O olejku Babydream Fur Mama dowiedziałam się podczas ciąży, kiedy szukałam w internecie informacji na temat produktów dla przyszłych mam. Ten olejek ma bardzo wiele zwolenniczek i pochlebnych opinii, dlatego postanowiłam go wypróbować. W UK nie mamy Rossmanna, więc poprosiłam Mamę o paczkę :)

 

Olejek Babydream Fur Mama to przede wszystkim bardzo bogaty skład. Olejek migdałowy, makadamia, jojoba, olej sojowy i słonecznikowy oraz witamina E. Nie zawiera konserwantów, alergenów, barwników oraz olejów mineralnych. Zalecany jest dla kobiet w ciąży i karmiących, by zapobiegać rozstępom. Ja w czasie ciąży używałam kilku preparatów, po zużyciu jednego decydowałam się na zakup innego. Nie chciałam pozostawać przy jednym specyfiku. Olejek Babydream Fur Mama zaczęłam używać pod koniec szóstego miesiąca i pozostał on ze mną do chwili obecnej :)

Oprócz swojego składu olejek przekonał mnie do siebie pięknym zapachem. Delikatny, lekko pudrowy dość długo utrzymuje się na skórze. Olejek Babydream Fur Mama jest niezwykle wydajny, wciąż mam jeszcze jedno opakowanie, którego używam na zwilżone ciało. Moja skóra jest bardzo dobrze nawilżona, jędrna i bez podrażnień, produkt świetnie spisuje się także po depilacji. Babydream Fur Mama ma bardzo przystępna cenę, a w czasie promocji w Rossmannie możecie kupić go już za ok. 9 zł.

Jedynym minusem olejku jest jego opakowanie, które szybko staje się tłuste (wina dozownika).  Olejek Babydream Fur Mama to nie tylko produkt dla „ciężarówek”, jego zastosowanie jest bardzo uniwersalne. Czytałam także o wykorzystywaniu go do olejowania włosów (osobiście tego nie sprawdziłam).

babydream_olejek