Zadbane i poprawnie wyregulowane  brwi są naszą ozdobą. Odpowiedni kształt potrafi  wyszczuplić twarz, złagodzić rysy lub dodać zadziorności. Najbardziej popularnymi metodammi są pęseta i rozgrzany wosk. Mieszkając w UK  poznałam dotychczas nie znaną mi formę regulacji brwi, a mianowicie  threading (nitkowanie). Nitkowanie brwi przywędrowało do Ameryki Północnej i Europy z krajów arabskich, Pakistanu, Indii i Chin. Najpierw metoda ta stała się bardzo popularna w USA, a następnie zachwyciła mieszkanki naszego  kontynentu.

Nitkowanie to depilacjia za pomocą odpowiednio splecionej 100% bawełnianej nici, która usuwa nawet cienkie i krótkie włoski wraz z cebulkami, dzięki czemu efekt utrzymuje się przez dłuższy czas. Zabieg ten może być wykonywany na każdym rodzaju skóry, nawet bardzo wrażliwej lub naczynkowej. Metoda  nie podrażnia i nie powoduje alergii, lekkie zaczerwienienie mija już po kilku minutach po zabiegu.  Ból jaki towarzyszy nitkowaniu jest bardzo zbliżony do regulacji pęsetą. Zabieg trwa dość krótko, z uwagi na to, że usuwane jest kilka włosów na raz. Jest także całkowicie naturalny i bezpieczny, gdyż nić po zabiegu jest od razu wyrzucana.

Jak dla mnie to numer jeden wśród wszystkich metod regulacji brwi, efekt zabiegu utrzymuje się u mnie do około 4 tygodni.

Dajcie znać, czy doświadczyłyście już nitkowania i jakie są Wasze opinie!