Od kilku dni kampania Fundacji Mamy i Taty „Nie odkładaj macierzyństwa na potem” wywołuje wiele kontrowersji. Celem jej twórców miało być propagowanie macierzyństwa wśród młodych kobiet oraz zwrócenie uwagi na fakt, że decyzję o pierwszym dziecku podejmują one coraz później.

Kampania pokazuje zadbaną kobietę, w pięknym domu (standardem daleko odstającym od średniej krajowej), z dobrą pozycją społeczną i podróżującą po całym świecie. Smutek na jej twarzy rysuje jednak fakt, że „nie zdążyła zostać mamą”. Spot miał poruszać i skłaniać do refleksji, jednak efekt jest zupełnie inny od zamierzonego. Muszę przyznać, że mnie osobiście nie podoba się on w ogóle!

Decyzja o macierzyństwie to sprawa bardzo indywidualna i osobista! Nie uważam, by ktokolwiek miał prawo do nakłaniania i przekonywania nas, kobiet do zachodzenia w ciążę. Tak ważny i wspólny wybór (bo przecież mężczyzna też tu jest istotny) powinien należeć tylko i wyłącznie do nas samych!

Od czternastu miesięcy sama jestem mamą, a na naszą wspólną i przemyślaną decyzję o dziecku nie wpłynął nikt ani nic. Oboje czuliśmy, że to jest ten moment, kiedy chcielibyśmy zostać rodzicami. Kiedy urodziła się nasza córka miałam prawie 31 lat, dla mnie to najbardziej odpowiedni czas.

Myślę, że kampania „Nie odkładaj macierzyństwa na potem” szufladkuje kobiety na te, „robiące karierę”i skupione tylko na sobie oraz te, „siedzące z dziećmi w domu”, całkowicie poświęcające im życie, nie zważając kompletnie na swoje potrzeby i marzenia. A przecież wcale tak nie musi być! Macierzyństwo jest cudownym doświadczeniem (choć nie zawsze łatwym), jednak oprócz dziecka jesteśmy jeszcze MY! Nadal mamy swoje plany i cele, o których nie możemy zapominać.

Niestety, według mnie spot „Nie odkładaj macierzyństwa na potem” najbardziej dotyka kobiety, które nie mogą mieć dziecka z przyczyn całkowicie od nich niezależnych…

A co Wy sądzicie o tej kampanii?

nie odkladaj macierzynstwa