Z zakupem palety cieni do powiek Naked Urban Decay nosiłam się już od dłuższego czasu. Jest ona niezwykle popularną i uwielbianą paletką do makijażu przez kobiety na całym świecie. I choć w swojej kosmetyczce mam jeszcze cienie od Sleek’a, bardzo chciałam wypróbować Naked. Okazało się, że mój mężczyzna doskonale rozumie moje kobiece kosmetyczne zachcianki i kupił mi paletkę na urodzinowy prezent :)

 

Naked Urban Decay to cudowna paleta 12 cieni do powiek, dzięki którym jesteśmy w stanie wykonać mnóstwo makijaży dziennych i wieczorowych. Są wśród nich odcienie matowe, satynowe, jak i te z dodatkiem brokatu. Całość zamknięta jest w eleganckim welurowym opakowaniu wraz z lusterkiem i pędzelkiem, a do zestawu dołączona jest także mała buteleczka bazy.

Jakość i trwałość cieni Naked jest niesamowita. Nie rolują się na powiekach, nie obsypują, są doskonale napigmentowane, aksamitne  i łatwo rozprowadzają się podczas wykonywania makijażu. Uważam, że paleta Naked przez odpowiedni dobór kolorów, świetnie nadaje się dla każdej z nas. To, jaki makijaż wykonamy cieniami, zależy od naszych umiejętności i kreatywności. Jestem absolutną fanką Naked Urban Decay! Szczerze mówiąc, posiadając tą paletę nie potrzebuję innych cieni do powiek. Jedynym minusem, jaki mogłaby wskazać to dość wysoka cena produktu (ok. 37 funtów). Jeśli jednak jesteście w stanie sobie na nią pozwolić lub dostaniecie ją w prezencie, z całą pewnością pokochacie ją od pierwszego użycia :)

naked_paleta

naked_paleta_brush