Pod względem kosmetycznych zakupów listopad okazał się moim szczęśliwym miesiącem 🙂 A to za sprawą kilku produktów, które bardzo przypadły mi do gustu. Większość z nich okazała się strzałem w dziesiątkę i z pewnością będę do nich wracać. A oto co zachwyciło mnie w listopadzie 2013, moi nowi kosmetyczni ulubieńcy 🙂

Kakaowy scrub do ciała marki Palmer’s ( Cocoa Body Scrub) jest absolutnym hitem! Marka Palmer’s jest jedną z moich ulubionych ( i to nie tylko w ciąży), jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji ciała. Scrub w swoim składzie zawiera naturalne masło kakaowe, masło Shea, witaminę E oraz orzech włoski. Produkt doskonale złuszcza martwy naskórek, nawilża i ujędrnia skórę. Ma bardzo przyjemny kakaowy zapach, który jest dość charakterystyczny dla wszystkich dermokosmetyków z tej serii. Peeling ma fajną zbitą kremową konsystencję, dzięki czemu jest bardzo wygodny podczas stosowania. Zauważyłam, że po jego użyciu ciało jest dobrze nawilżone i gładkie. Produkt bardzo wydajny.

body_scrub_palmers

Ultra Conditioning Lip Balm with Kokum Butter amerykańskiej firmy Burt’s Bees to rewelacyjny balsam do ust, który noszę ze sobą i stosuję codziennie od ponad miesiąca. Przede wszystkim dużym plusem marki Burt’s Bees jest to, że jej kosmetyki posiadają naturalne składniki (barwniki i zapachy również), nie są testowane na zwierzętach i posiadają certyfikat Natural Products Association. Balsam przynosi ogromną ulgę moim ustom, które niestety zaczęły się bardzo przesuszać w okresie jesienno – zimowym. Doskonale nawilża usta, łagodzi podrażnienia i powstałe pęknięcia. Ultra Conditioning Lip Balm to bardzo poręczny produkt w sztyfcie, o przyjemnym lekko miodowym zapachu (i smaku), który z całą pewnością będzie towarzyszył mi przez całą zimę!

burts_bees_lip_balm

Rollon Q10 Plus od Nivea to produkt przeznaczony do delikatnej skóry wokół oczu. W swoim składzie zawiera koenzym Q10 oraz kreatynę, które działają nawilżająco i przeciwzmarszczkowo. Uwielbiam ten kosmetyk za wygodny w stosowaniu chłodzący aplikator w kulce. Rollon łagodzi opuchliznę, cienie i oznaki zmęczenia wokół oczu. Doskonale sprawdza się po nieprzespanej nocy. Po ponad miesiącu używania tego produktu zauważyłam wyraźną poprawę napięcia skóry oraz mniejszą widoczność zmarszczek mimicznych.

nivea_q10

Finishing Touch Ultra Shine Top Coat Rimmel to produkt bez którego ciężko jest mi sobie wyobrazić wykonanie mojego manicure. Ten lakier nawierzchniowy przedłuża trwałość koloru, wzmaga jego intensywność i doskonale nabłyszcza. Muszę przyznać, że bez względu na markę lakieru, jakim maluje swoje paznokcie, Finishing Touch Ultra Shine sprawia, że wyglądają one jak po wyjściu od manicurzystki!

rimel_ultra_shine

Ciekawa jestem, czy Wy macie swoich kosmetycznych ulubieńców lub może właśnie odkryłyście produkt, bez którego nie jesteście w stanie wyobrazić sobie codziennej pielęgnacji czy makijażu. Piszcie w komentarzach, pozdrawiam!