Na punkcie hybryd oszalały kobiety na całym świecie, uwielbiają je za trwałość i wygodę noszenia. Z całą pewnością manicure hybrydowy jest obecnie jedną z najbardziej popularnych metod zdobienia paznokci. Od pewnego czasu ja również jestem jedną z jego wielbicielek.

Zadbane dłonie i paznokcie są naszym atutem i wizytówką w kontaktach z otoczeniem. Osobiście przykładam dużą uwagę do wyglądu moich dłoni i paznokci. Wykonuję regularnie peeling, stosuję kremy nawilżające i oleje naturalne, a do prac domowych zakładam rękawice ochronne. Mimo tego, nie byłam zadowolona z wyglądu moich paznokci. W ostatnim czasie stały się one dość słabe i łamliwe, a żaden lakier (bez względu na markę i cenę) nie utrzymywał się na nich dłużej niż dwa dni :(

Zaczęłam coraz częściej zastanawiać się nad hybrydami, jednak brak czasu na wizytę u kosmetyczki odwlekał moją decyzję z tygodnia na tydzień. Jednak któregoś wieczoru, kiedy po raz kolejny zmywałam poodpryskiwany lakier z moich paznokci, w końcu podjęłam decyzję. Postanowiłam, że będę wykonywać manicure hybrydowy, sama! Zadbane paznokcie, oszczędność czasu i pieniędzy (jednorazowa wizyta w salonie to koszt 25 -30 funtów), okazały się mocnymi argumentami na „tak”.

Swoją przygodę z hybrydami rozpoczęłam z marką Provocater i choć na początku miałam wiele wątpliwości czy sama sobie z tym poradzę, już po pierwszym zabiegu wiedziałam, że podjęłam dobrą decyzję.

Wykonanie mojego pierwszego manicuru hybrydowego okazało się mniej skomplikowane niż to sobie wyobrażałam, a jego efekt okazał się zaskakujący nie tylko dla mnie :)

provocater_2

provocater_lakier1

Manicure hybrydowy wykonuje się w kilku prostych krokach. Należy rozpocząć go od spiłowania paznokci zgodnie z naszymi upodobaniami, pozbyciu się skórek i delikatnego zmatowienia paznokci blokiem polerskim. Następnie w celu oczyszczenia i odtłuszczenia paznokci należy zastosować Cleaner, a następnie Base Hard, który utwardzamy w lampie LED lub UV.

provocater_top_shine

Na tak przygotowaną płytkę nakładamy pierwszą warstwę wybranego koloru i utwardzamy go w lampie LED przez 30 – 60 sekund (w przypadku lampy UV – 2 minuty). Jeśli odcień tego wymaga, należy nałożyć drugą warstwę lakieru i ponownie utwardzić ją w lampie.

provocater_lakier_5

provocater_lakier_8

Ostatnim krokiem jest Provocater Top Shine No wipe, który także utrwalamy w lampie, a na koniec wmasowujemy w skórki oliwkę w żelu i voilà nasze paznokcie są gotowe!

provocater_lakier_no_wipe

provocater_2017

Marka Provocater w swojej ofercie posiada ogromny wybór kolorów i akcesoriów do zdobienia paznokci. Na początek jednak wybrałam trzy odcienie, które najczęściej noszę w okresie wiosenno – letnim: 06 Macchiato, 18 Energy Agathe, 49 Mystery Magenta. Dodatkowo postawiłam na klasyczną czerwień, która zawsze wygląda kobieco i elegancko 27 Red.

provocater_lakier_2017

Na mój pierwszy manicure hybrydowy wybrałam bardzo neutralny kolor 06 Macchiato, ponieważ bałam się efektu jaki uda mi się uzyskać za pierwszym razem. Pomyślałam, że taki właśnie odcień nie będzie zbytnio przykuwał uwagi innych, uwypuklając przy tym braku profesjonalizmu. Stało się odwrotnie, moje koleżanki były zachwycone wyglądem moich paznokci i nie chciały wierzyć, że sama wykonałam manicure!

provocater_lakier

Na szczęście okazało się, że hybrydy Provocater nakłada się łatwiej niż sądziłam! Lakiery są dość gęste, przez co nie spływają, kolory są głębokie i nie sprawiają kłopotów z aplikacją. Z całą pewnością nie poprzestanę na tylko czterech odcieniach! Teraz przede mną kolejne wyzwanie, specjalne pyłki do efektu syrenki i holo :) Zachęcam Was do śledzenia mnie na Instagramie, gdzie na jednym z ostatnich zdjęć możecie zobaczyć odcień 49 Mystery Magenta na moich paznokciach.

provocater_1

Ciekawa jestem, jakie są Wasze doświadczenia z hybrydami. Piszcie w komentarzach!