Odkąd pamiętam zawsze lubiłam dobrą herbatę, najczęściej wybierałam aromatyczną Earl Gray (bardzo lubię ją do dziś). Odkąd jednak mieszkam w UK, gdzie wybór herbat jest ogromny, otworzyłam się na jej nowe gatunki.

Herbatę z całą pewnością warto pić i to nie tylko ze względu na jej walory smakowe! Posiada ona właściwości pobudzające, poprawiające koncentrację, wspomagające procesy trawienia, stymulujące układ krążenia, obniżające poziom złego cholesterolu, bakteriobójcze i przeciwwirusowe. Również w kosmetyce wykorzystywane są wyciągi z białej i zielonej herbaty ze względu na ich właściwości antybakteryjne, przeciwzapalne, detoksykujące, ochronne, tonizujące i ściągające. Zawarte w herbacie polifenole neutralizują wolne rodniki i spowalniają procesy starzenia się skóry. Preparaty z herbatą szczególnie polecane są do skór przetłuszczających się, trądzikowych, suchych, wrażliwych, naczyniowych i w walce ze zmarszczkami. Zielona herbata wykorzystywana jest także w kosmetykach ujędrniających, wyszczuplających oraz w szamponach do włosów przetłuszczających się i osłabionych (stymuluje ona ich cebulki i przyspiesza wzrost). Więcej o dobroczynnych właściwościach zielonej herbaty pisałam już tu.

herbata_uroda

Choć ojczyzną herbaty jest Azja, to Wielka Brytania najczęściej kojarzona jest z tym właśnie napojem. Legendarna”five o’clock” znana jest na całym świecie jako angielski popołudniowy zwyczaj picia hebaty. I choć nie jest on kultywowany tak mocno jak kiedyś, to Anglicy nie wyobrażają sobie dnia bez choć jednej filiżanki herbaty. Mówi się, że przeciętny Brytyjczyk wypija 2 kg herbaty rocznie.  Mieszkając już kilka lat w Londynie, nadal nie mogę przekonać się do picia herbaty z mlekiem (zgodnie z tutejszym zwyczajem), przemogłam się jedynie w okresie kamienia piersią :). U Anglików dość istotna jest kolejność dodawania mleka, wlewają je do filiżanek, a następnie uzupełniają naparem z herbaty. Według nich taki sposób wydobywa najlepszy smak i aromat.

W Wielkiej Brytanii jedną z najbardziej popularnych marek herbacianych jest Twinings, ja jednak zakochałam się w Willimason Tea. Ta kenijska herbata jest bardzo smaczna, niezwykle aromatyczna, a do tego posiada przepiękne opakowania ze słoniem, które rewelacyjnie prezentują się na półce w kuchni. Na razie mam dwie takie puszki, ale z całą pewnością moja kolekcja wkrótce powiększy się…

A Wy pijecie herbatę? Jakie są Wasze ulubione gatunki?

herbata_twinings

williamson_herbata