Nie ma co ukrywać, że cellulit jest jedną z najbardziej niepożądanych kobiecych przypadłości. Niestety problem ten dotyczy podobno 85% kobiet na całym świecie, także tych szczupłych i wysportowanych. I choć naukowo stwierdzone jest, że skłonność do tej przypadłości zapisana jest w genach, ogromnie ważny wpływ na jego powstawanie ma nasz tryb życia.

U mnie wodny cellulit pojawił się na udach i pośladkach po ciąży i choć nie jest on bardzo widoczny, mnie spędza sen z powiek. Podjęłam z nim walkę i choć jeszcze jej nie wygrałam to muszę przyznać, że zauważam już zmiany na lepsze :) Dieta, ćwiczenia, duże ilości wody mineralnej, zielona herbata, masaże i kosmetyki to wszystko razem przynosi efekty.

Dziś chciałabym Wam przybliżyć produkt do walki z cellulitem, który w ostatnim czasie znacznie poprawił stan mojej skóry. Elancyl Cellu Slim Noc to krem, który działa kiedy my śpimy. Do głównych jego składników należą:

  • cząsteczka GP4G (połączenie cekropii, kofeiny, wyciągu z młodych pędów jabłoni i wyciągu z pieprzu seczuańskiego) jest źródłem energii komórkowej i stymuluje nocny metabolizm komórkowy, zmniejsza magazynowanie tłuszczów i ogranicza ponowne pojawianie się skórki pomarańczowej
  • olej z krokosza barwierskiego i olej z nasion wiesiołka, które odżywiają i wygładzają skórę
  • bluszcz, który poprawia elastyczność i jędrność skóry,wspiera także fizjologiczny drenaż podczas masażu

Producent zapewnia, że codziennie stosowanie Elancyl Cellu Slim Noc przez 14 dni przyniesie wyszczuplenie i wygładzenie nierówności.

Postanowiłam więc wypróbować to „cudo” i zamówiłam krem w internetowej aptece wraz z oliwką Emolium (opinia tutaj). Przesyłka dotarła do mnie kurierem w ekspresowym tempie, a jej koszt do Anglii i Irlandii to 59 zł (bez względu na wagę zamówienia).

Elancyl Cellu Slim Noc stosuję już ponad dwa tygodnie i jestem bardzo zadowolona z jego efektów, zauważyłam, że kondycja mojej skóry na udach i pośladkach (tylko w tych miejscach stosuję preparat) znacznie się poprawił. Przede wszystkim jest jędrna, gładka, a obwód ud jest „jakby” mniejszy. Oczywiście nie liczyłam na to, że cellulit zniknie w natychmiastowym tempie (choć byłoby to cudowne!), ale obecnie jest mniej widoczny. Zdaje sobie sprawę, że to nie tylko zasługa tego produktu, ale z całą pewnością jest on skuteczny!

Bardzo podoba mi się konsystencja i zapach (jest świetny) Elancyl Cellu Slim Noc. Krem bardzo dobrze się rozprowadza i wchłania w skórę. Ogromnie ważny jest dla mnie fakt, że po jego zastosowaniu nie mam wrażenia palącego gorąca lub przeszywającego zimna, które są bardzo charakterystyczne dla produktów antycellulitowych. Kosmetyk jest bardzo wydajny, a jego opakowanie wygodne w stosowaniu.

Dla zwiększenia efektów działania Elancyl Cellu Slim Noc zalecane jest wykonywanie specjalistycznego masażu podczas aplikacji (schemat dołączony jest do opakowania). Przyznaję, że u mnie różnie z tym bywało :( Jedno jest pewne z zalecanym masażem czy bez, produkt ten wspomaga walkę z cellulitem. Dla mnie to duży komfort, że wystarczy jedna aplikacja dziennie. Jak widzicie na zdjęciu sporo kremu jeszcze mi zostało, więc może być już tylko lepiej! Trzymajcie kciuki :)

Dla czytelników Lejdisbook  dostępny jest kod rabatowy 20140707-lejdisbook, który wpisany w specjalne pole podczas zakupów w aptece internetowej, upoważni Was do 7% rabatu. Kod jest wielokrotnego użytku, a promocja trwa do końca sierpnia.

elancyl_cellu_slim_celulit_krem_3

elancyl_cellu_slim_celulit_krem